Bieżące informacje

Nie ważna odległość. Ważne serce i pomoc. Policjantka szła z psem 2 kilometry, aby go ratować przed mrozem

Data publikacji 03.02.2026

Empatia, gotowość do działania, szybka reakcja i poświęcenie są nieodłącznym elementem policyjnej służby. Ścinawscy policjanci udowodnili to kolejny już raz. Otrzymali zgłoszenie o potrąconym psie. Zwierzę na szczęście nie było ranne…ale wyziębione, wystraszone i bardzo bojące się ludzi. Najpierw funkcjonariusze natrudzili się, aby go złapać, by zapewnić mu bezpieczeństwo i opiekę, po 2 kilometrowy spacer do najbliższej wioski, gdyż zwierzę gotowe było pogryźć funkcjonariuszy, żeby tylko nie wsiąść do ciepłego radiowozu.

Policjanci w codziennej służbie reagują nie tylko na zagrożenia dotyczące ludzi, ale także na sytuacje, w których pomocy potrzebują zwierzęta. Niezależnie od okoliczności, pory dnia, czy napotkanych trudności, funkcjonariusze podejmują interwencje tam, gdzie liczy się bezpieczeństwo i życie.

Tak było w minionym tygodniu. Funkcjonariusze ze ścinawskiego komisariatu otrzymali zgłoszenie o potrąconym psie na terenie gminy.

Kiedy mundurowi dotarli na miejsce okazało się, że na szczęście piesek nie był ranny, ale w złym stanie – bardzo wystraszony, zdezorientowany, wyziębiony, źle reagujący na człowieka.

Pies nie dawał się złapać. Aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno zwierzęciu, jak i innym uczestnikom ruchu, mundurowi czasowo zablokowali drogę. Funkcjonariusze nie mając do dyspozycji smyczy, użyli rzutki ratunkowej, aby móc go zabezpieczyć.

Policjanci powiadomili weterynarza, który oświadczył, że czas oczekiwania na jego przyjazd wyniesie około 2-3 godzin. Czworonóg nie chciał wejść do radiowozu, aby można go było przewieźć do ciepłego komisariatu. Z uwagi na jego gabaryty i ogromny lęk przed wejściem do pojazdu, policjantka pomimo trudnych warunków pogodowych, mroźnego wiatru i ujemnej temperatury, podjęła decyzję, że przejdzie z nim drogę na pieszo do najbliższej miejscowości, która oddalona była o 2 kilometry. Skontaktowała się z funkcjonariuszką naszej komendy, która w tym dniu miała wolne i zaproponowała, że do czasu przyjazdu weterynarza, zaopiekuje się zwierzęciem, zapewniając mu ciepły kąt w swoim domu.

Funkcjonariusze wrócili do swoich obowiązków, a piesek trafił pod opiekę lekarza.

Dzięki empatii i zaangażowaniu zawiadamiającego, szybkiej reakcji policjantów, ta interwencja zakończyła się szczęśliwie. Przy panujących ujemnych temperaturach, piesek bez pomocy, być może nie przeżyłby tej nocy, bądź faktycznie zostałby potrącony przez jadące auta.

To kolejny przykład, że reagowanie i współpraca mieszkańców z policjantami mają realne znaczenie – nie tylko dla ludzi, ale także dla zwierząt.

podkom. Sylwia Serafin
Oficer Prasowy KPP w Lubinie

 

Powrót na górę strony